środa, 6 maja 2009

Co na to Freud?




Czasem boję się kłaść do własnego łóżka, bo jestem pewna, że znowu mi sie coś przyśni. Tak, miewam piękne sny o cudownym mężczyźnie, który traci dla mnie głowę, ale tego snu też się boję, bo gdy się budzę, ukochanego już nie ma u mego boku. Potem ciężko mi się pogodzić, że nie zrobimy razem penne z kurczakiem, tak jak we śnie. Moja Mała Di uwielbia, kiedy opowiadam jej kolejny sen, który nadaje się do filmu Almodóvara. Ostatnio śnił mi się samochód. Wgapiałam się w niego cały sen. Świetna fabuła, nieprawdaż?! Ale to nie był zwykły samochód. Na jawie wgapiam sie tylko w Audi Q7, a we śnie zachwycił mnie...brązowy samochód ze sztruksu! Był nieziemski! Kiedy dotykałam go "pod włos" zmieniał się nieco, jak prawdziwy sztruks. A potem głaskałam go w przeciwnym kierunku i znów zmieniał swój stan do pierwotnego, zanim go dotknęłam. Śniła mi się pewnej nocy czarna pantera. Jestem zakochana w dużych kotach, więc sen był tym bardziej ekscytujący. Spotkanie z panterą odbyło się na placu zabaw, przed moim balkonem. Niestety ten plac został usunięty, ale wiem, że pojawił się w tym śnie, bo mam do tego miejsca sentyment. Gdy wybrałam się z Elle na majówkę nad piękne, polskie morze, byłam pewna, że zmiana miejsca wymusi sen. Nie pomyliłam się. Piątkowego snu nie opowiem, gdyż jest zbyt osobisty, ale mogę powiedzieć, że to jeden z tych, kiedy kobieta nie chce się obudzić. Eden. Ale mogę opowiedzieć potworny sen z sobotniej nocy. Spadłam w nim ze schodów! Obudziłam się z krzykiem. Przecież upadek ze schodów nie jest tak przerażający. Ja jednak nie mogłam uspokoić się przez kilkanaście minut. Niepotrzebnie przestraszyłam Elle, ale było to niezależne ode mnie. Żałuję tylko, że nie umiem interpretować tych niezwykłych snów. A!Prawie zapomniałam o najgorszym śnie, który ostatnio mnie 'dopadł. Mianowicie, śniło mi się, że w Szczecinie wykryto przypadek zarażenia świńską grypą. Cały sen płakałam i błagałam, aby ta choroba nie dotknęła moich najbliższych. Bardzo się bałam. I tak jak nie modlę się na jawie, tak we śnie modliłam się ile sił mi starczyło. Lubię te sny na swój sposób, bo są wyjątkowe i indywidualne. Czasem jednak są tak straszne, że choć bym bardzo chciała, nie mogę o nich zapomnieć. MIŁYCH SNÓW...

4 komentarze:

  1. ja nie lubie snów w których nie wiem o co chodzi, bo potem odczuwam cholernie wielki dyskomfort. a wlasnie jak to pisze to cos sie sni Tinie! hahah! dobry zbieg okoliczności. harczy jak mops :D a wracajac... świnska grypa. nie wierze w to tak jak i w ptasią. wg mnie marna nadinterpretacja i przekoloryzowanie grypy która co roku sie nasila gdy przychodzą szbkie wzrosty temperatur :) 'branoc

    OdpowiedzUsuń
  2. PS. a pantera to może te "monstrum" spod olsztyna ? :D

    OdpowiedzUsuń
  3. hmm, nigdy nie mialam snów z których budziłabym się z krzykiem. ale mam kilka snów które systematycznie snia mi sie w kółko te same.

    OdpowiedzUsuń