
17 kwietnia- Narodowy Dzień Glamour. Wzięłam kartę pełną zniżek i z moją Małą Di poszłam na zakupy. Portfel szczęśliwie pełen. Kupiłam bajeczną białą sukienkę niczym od Balenciagi, ze złotym zamkiem na plecach, oraz cudowne szpilki na wzór Manolo Blahnika(błagam, niech nikt nie mówi BlaHnik!). Po udanych, nieco uszczuplających portfel zakupach, udałyśmy się po kawę, na wynos oczywiście, gdyż to nie koniec wędrówki. Biała kawa z Coffee Heaven z nutą białej czekolady...mniam!A potem, kierunek "talenciarze", czyli odwiedziny w szczecińskich podziemiach, gdzie odbywał się JAM. Cieszę się, że widziałam te cuda podczas procesu tworzenia! Namalowana sprayem ośmiornica wydawała się żyć i miałam wrażenie, że dosięgnie mnie którąś z macek. Dochodziła 18ta, więc musiałyśmy zebrać się w sobie i opuścić twórcę ośmiornicy oraz resztę utalentowanych panów, ponieważ czekał nas kolejny przystanek piątkowej podróży. Po chwilowym rozstaniu z Małą Di, spotkałyśmy się w aucie, w drodze na koncert. No właśnie, kolejnym miejscem naszych odwiedzin, był koncert w nieco paskudnym miejscu-Słowianinie. Koncert człowieka, z którym chciałabym w przyszłości przeprowadzić wywiad-jako cudowna dziennikarka. Mam do niego wiele pytań. O.S.T.R-Adam Ostrowski, to on za każdym razem mnie wzrusza z nieustającym natężeniem. Jest wspaniałym człowiekiem pełnym prawdy i pozbawionym zakłamania i nienawiści. Na każdym jego koncercie zamykam oczy i wsłuchuję się w słowa, które głęboko docierają do umysłu i serca. Był to dla mnie bardzo magiczny koncert dzięki Ostremu i przytulonej do mnie Małej Di. Kochana Polsko-patriotyzm we mnie rośnie i rośnie...Na koniec miły wieczór z REKINEM i innymi utalentowanymi ludźmi i przedstawicielami sceny muzycznej...Oby więcej powodów do uśmiechania się do samych siebie...Małej Di!

Jamik wyszedł przekozacko, przyznaje racje :) a coffee heaven jest moim faworytem jesli chodzi o serwowaną kawę.
OdpowiedzUsuń