
Zblizaja sie Swieta Wielkanocne, a ja od rana, przygotowuje mieszkanie na ten czas. Moj ukochany Rabanne(mezczyzna mego zycia-pies), tez odczul, ze Swieta tuz tuz. Wlasnie biega po calym mieszkaniu zostawiajac mokre slady na parkiecie. Ja, nieco wykonczona, mam zapas sil, nie wiem skad. Ale zawsze dostaje tzw.powera, a pozniej kocham uczucie satysfakcji mimo bolu w kregoslupie. "Kradziejka Elle"-mama, przyniosla ostatnio ogromne galezie, na ktorych to powiesimy kolorowe jajeczka! Powietrze jest tak pachnace i swieze, ze siedzie na lezaku na balkonie, takze zaciagajac sie zapachem mokrego prania. Wlasnie schnie moja nowa sukienka, niczym z wybiegu, ktora to upolowalam w ciuchlandzie na Pogodnie. Jest bajeczna! Dzis w niej wystapie, gdyz zamierzam cieszyc sie wiosna nawet noca. W zakmnietym, zadymionym klubie, ale zawsze to jakis sposob swietowania. WESOLYCH JAJ...!

w ciuchlandzie na Pogodnie na Mickiewicza? :) ale kieca była wporziiii spoczi :D Mile spędzonego świątecznego czasu życzę :)
OdpowiedzUsuń