
Sentyment czasem był dla mnie czymś problematycznym. Kiedy wiedziałam, że powinnam się go wyzbyć i myśleć racjonalnie, nie potrafiłam. W mojej głowie kłębiły się wspomnienia, które mimo tego, że były cudowne nie dawały mi spokoju i chciałam je wymazać. Gdy obudziłam się pewnego dnia i wszystko wydawało się piękne i łatwe, zaczęłam się nad tym zastanawiać. Doszłam do wniosku, że niepotrzebnie chciałam pozbyć się wspomnień. A sentyment podsyca ważność tych wspomnień. Jeśli było cudownie, jeśli byłam na tamtą chwilę szczęśliwa i spełniona, to dlaczego mam z takiej wartości rezygnować. Poza tym jako osoba, która uważa, że nie ma żadnej rzeczy na świecie, którą można zgeneralizować, podzieliłam SENTYMENT na dwa odrębne rodzaje. Na ten, który mną miota i nie pozwala się pozbierać, i na ten, który ma zapach karmelowych cukierków. Zapach karmelowych cukierków to Libelta. Tam spędziłam większą część mojego dzieciństwa. Tam siedziałam na drewnianym krześle pod bajecznym drzewem w ogrodzie. Tam znałam wszystkich Sąsiadów, którzy byli dla mnie autorytetem. Tam nauczyłam się cieszyć z życia i w ogóle nauczyłam się życia. Małe koty, ogromne tajemnicze ogrody, karmelowe cukierki, pachnąca pościel, matrioszki i kolorowe koce. Jako jedna z nielicznych dziewczynek nigdy nie chciałam dorastać. Widząc jak zabiegani dorośli nie dostrzegają tego co ja, nie cieszą się z widoku pierwszego motyla, gdy zaczyna się wiosna. O wielu poważnych problemach nie miałam pojęcia i to było niesamowite. Idealny świat, a w nim ja. Teraz, kiedy jestem na Libelta, nadal czuję zapach karmelu, ale już tylko sentymentalnie. Piękne bramy zostały zamienione na nowoczesne, ohydne blaszane drzwi, z okien nie słyszę już fascynującej Violetty Villas. Kiedy byłam na pożegnaniu(tak nazywam pogrzeb), wiedziałam, że wraz z Sąsiadką, która częstowała mnie karmelkami umarło wszystko co było dla mnie najważniejsze. Wraz z ostatnią łzą, wiedziałam, że już nigdy nie będzie tak samo. Wartości się zmieniły, a ja, jakby wyrwana z lat 60tych nie daję sobie z nimi czasem rady. I tylko jedno daje mi siłę- czystość moralna i umiejętność radowania się, gdy poczuję zapach, którego nikt nie czuje. Sentymentalny zapach karmelowego cukierka i drewnianej matrioszki.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz