
Nie słowo "miłość", "młodość" czy "radość" są najpiękniejsze, lecz słowo "kobieta". Brzmi lekko i subtelnie, ale też ma ukryte w sobie seksapil i siłę. Tak właśnie postrzegam kobietę: powinna być delikatna i zmysłowa, ale nie słaba i poddańcza. Powinna iść na kompromisy, ale mieć swoje zdanie. Powinna być seksowna, ale nie wulgarna. Kiedy Kayah, która jest moją miłością od lat młodzieńczych wyśpiewała magiczne słowa: WSZYTKIE JESTEŚMY PODOBNE W TYM, ŻE SIĘ RÓŻNIMY, wiedziałam, że na tym właśnie polega wyjątkowość kobiet. Nie ma drugiej Kayah, nie ma drugiej Audrey Hepburn, nie ma drugiej Carine Roitfeld, ani drugiej Miki Owl. Nie jestem feministką, po prostu doceniam cud jakim jest ONA-KOBIETA.

Kobieta jako obiekt wielkiego szacunku. Zgadzam się, brzmi wręcz dumnie.
OdpowiedzUsuń