środa, 18 marca 2009

Bo lubię pastwić się nad sobą...


To niesamowite jak bardzo uwielbiam pastwic sie nad soba...muzyka!Kiedy mam tzw.dola, lapie sie za utwory, ktore wyciskaja ze mnie litr lez. Uwielbiam plakac, bo jest to dla mnie cudowne oczyszczenie. Kiedy odwiedzila mnie moja Mala D, stwierdzila, ze normalne to nie jest, jesli czlowiek wpedza sie z lekkiego 'dola w potok lez. Moze jest na swiecie ktos, kto mnie rozumie w tej kwestii. Jednak to prawda, ostatni post, ktory pisalam ze lzami w oczach, pisany byl przy I need love-Plan B...A dzis rozplywam sie przy cudownym akcencie wspanialego Dizzee Rascala!Ooooch jak ja bym chciala dance wiv Dizzee! Dzis,zobowiazania na dzien jutrzejszy skracaja moj wpis. Na koniec zlota mysl; jestes kobieta-spraw sobie nowa sukienke lub zrob manicure, jesli facetem-kup nowa 'niuere i nie udawaj niedostepnego. a nawiazujac krotko do poprzednich wywodow, a'propos milosci-postawilam dwa golabki w prawym rogu pokoju...

1 komentarz:

  1. Bo czasem, lub nawet często jest tak, że lepiej wypłakać się najlepiej przy muzyce ,która przyprawia nas o dreszcze, niż dusić płacz w ciszy.

    OdpowiedzUsuń